Rozdział 6
"-Hej mamuś, hej Laura
-Ooo Róża. Gdzieś ty była tak długo ? Zaczynałyśmy sie martwić.
-Nie miałyscie czym.
Puściłam im oczko
-Zjesz coś ?
-Nie. Jestem pełna byłam w restauracji i strasznie sie najadlam.
-A z kim to byłaś w tej restauracji ?
Dopytywała mama.
-Z nowym chłopakiem z klasy. Rano zemdlałam a on mi pomógł. Zaproponował spotkanie głupio było mi odmówić.
-I dobrze ze nie odmówiłaś to by było niemile z twojej strony.
Nie chciałam mowić mamie ze Janek mi sie trochę podoba więc wymyśliłam taką wymówkę.
-O czym rozmawiacie?
-A o niczym
Odpowiedziała Laura
-Kupilyscie coś?
-Tak, dużo rzeczy
Obie sie zasmialy
-Pokażecie mi ?
-Pewnie !
-Ok to ja tylko skoczę sie przebrać
-Czekamy
Gdy weszłam do pokoju byłam zdziwiona. Na łóżku leżało..."
Na łóżku leżało pudełko z wielką kokardą. Zastanawiałam sie co to za pudełko. Stwierdziłam, ze je otworze. Otworzyłam a w środku zobaczyłam mniejsze pudełeczko i mały liścik. Wzięłam go a w nim pisało:
"Mam nadzieje ze sie podoba
Twój Jaś"
Wzięłam mniejsze pudełeczko do ręki a w nim był przepiękny naszyjnik z brylancikowym serduszkiem. Strasznie mi sie spodobał. Od razu przymierzylam. Pasował idealnie. Och jutro muszę mu podziękować.
Wróciłam do mamy i Loli. Nadal chichotały. Usłyszałam moje imię. Szybko poszłam a właściwie pobiegłam do salonu.
-O czym rozmawiacie!?
Powiedziałam jakby nigdy nic nie dając im do zrozumienia ze wiem co mniej więcej jest ich tematem.
-I co znalazłaś coś w pokoju?
Zapytała Laura nie mogąc przestać sie śmiać.
-Grzebalas w moich rzeczach?!
-Nie nie nie. Po prostu gdy wróciłysmy do domu weszłam do twojego pokoju żeby powiedzieć ci ze wróciłysmy. I wtedy zobaczyłam pudełko.
-I musiałaś je otwierać ?!
Zdenerwowana pobiegłam do pokoju i zamknęłam drzwi na klucz.
Rano wstałam szczęśliwa myśląc o wczorajszym spotkaniu z Jankiem. Wieczorem nie mogłam zasnąć. Cały czas myślałam o moich relacjach z chłopakiem. Wstałam i podeszłam do szafy. Dzis mimo ze był czerwiec i zbliżały sie wakacje było chłodno. Ubrałam ciemne rurki a do nich białą bluzkę na ramiączkach i mietową krótką kurteczkę. Weszłam do łazienki. Pomalowalam sie i ubrałam naszyjnik od Janka. Zeszłam na dół. W kuchni była mama.
-Cześć córeczko, porozmawiajmy.
-Nie chce rozmawiać
Wzięłam kanapki, moją torbę i wyszłam do szkoły nie jedząc śniadania. Po drodze zobaczyłam Jasia jak idzie do szkoły. Pobiegłam aby go dogonić. Zakrywać jego oczy a on odrazu sie domyśli ze to ja. Obrócił sie i mnie przytulił. Zobaczył naszyjnik na mojej szyi. Popatrzyłam w jego oczy i powiedziałam: dziękuje
Złapał mnie za rękę i poszliśmy razem do szkoły. Lekcje bardzo mi sie dłużyły. Myślałam o mojej kłótni z Laurą i mamą. Nagle zadzwonił dzwonek. Na szczęście to juz moja ostatnia lekcja. Podeszła do mnie Kaja. Nie mówiłam wam o niej wcześniej. Kaja to moja najlepsza przyjaciółka. Widocznie zauważyła moje relacje z Jasiem. Poprosiła o spotkanie. Umówiliśmy sie z nią na 18:30 w kawiarni. Gdy wracałam do domu znów zaczepił mnie... Dobrze wiecie kto. Janek.
-Może powtórzymy nasze wczorajsze spotkanie ?
-Nie mogę umówiliśmy sie z przyjaciółką
-Jasne... Czyli mówisz ze masz plany ? Tak jak wczoraj ?
-Wczoraj było co innego dzis ide z Kają do kawiarni
-O której godzinie ?
-18:30
-O 17:00 przyjdę po ciebie i na 18:30 zaprowadze cię do kawiarni
Widziałam ze mu zależy
-No dobrze
-A wiec do zobaczenia
-Cześć
Wróciłam do domu. Była juz 16:04. Mam mało czasu pomyślałam. Pobiegłam do pokoju. Tym razem ubrałam sukienkę. Była dość krótka w kolorze białym z falbankami. Do tego ubrała białe wysokie koturny i oczywiście naszyjnik od chłopaka. Zadzwonił dzwonek wyszłam zostawiając mamie karteczek ze będe po 19. Wyszłam do Jasia. Powiedział mi ze wyglądam pięknie. Zabrał mnie na spacer. Romantyczny spacer. Pózniej odprowadził mnie po kawiarnie. Gdy wchodziłam do środka Jaś złapał moją rękę. Przyciągnął mnie do siebie i pocałował.
___________________________________~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Kolejny rozdział ! Komentujcie. Dzieki ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz