Rozdział 3
"Po drodze w oko wpadł mi pewien chłopak. Nigdy wcześniej go nie widziałam. Był wysokim brunetem. Zapatrzylam sie na niego i on to zauważył. Tak sie zapatrzylam, ze nie zauważyłam krawężnika. Upadłam i straciłam przytomność. Zobaczyłam tylko jak chłopak sie śmieje z mojego upadku."
Ale gdy zorientował sie, ze zemdlałam szybko do mnie podbiegł. Obudziłam sie w znanym mi pomieszczeniu. Nade mną stał ten chłopak. Jego ciemne oczy zupełnie mnie hipnotyzowały. Zapytałam sie go gdzie jestem i co sie stało.
-Spokojnie mała zaraz przyjdzie higienistka
-Po pierwsze nie mała a po drugie kim jesteś ?
Tak naprawdę w ogóle mi nie przeszkadzało to, ze powiedział "mała" ale udawałam mało dostępną
-Jestem Janek. A ty ?
-Róża
Odparłam bez zastanowienia i dopiero pózniej zorientowałam sie, ze powiedziałam Róża a nie Roxy
-Yyy ale wszyscy mówią na mnie Roxy
-Jasne... mała
Puścił do mnie oczko
Właśnie weszła higienistka
-Jak sie czujesz ?
-Dobrze
-Dam ci tabletkę i możesz spokojnie wracać na lekcje
Zerknęłam na zegar, było 35 po ósmej czyli minęło 20 minut lekcji.
-Chodzę do twojej klasy chodź pójdziemy razem
Podziękowałam pielęgniarce i wyszłam z chłopakiem. Weszliśmy do klasy. Trwała lekcja biologii
-O ! Raczyliscie przyjść!
Powiedziała nauczycielka.
-Panie Dąbrowski pierwszy dzien w nowej szkole i od razu spóźnienie ?
Wszystko jej szybko wyjaśniłam i kazała nam usiąść.
Z perspektywy Jasia:
Gdy szedłem do szkoły zauważyłem ze przygląda mi sie pewna dziewczyna. Była wysoka i miała bardzo długie włosy. Nagle sie potknęła. Zacząłem sie śmiać ale gdy nie wstawała zorientowałem sie, ze zemdlała. Podbieglem do niej i wziąłem na swoje ręce. Szkoła była bardzo blisko wiec pobiegłem z nią do szkoły. Szybko dopytałem sie gdzie gabinet higienistki i ją tam zaniosłem. Gdy sie obudziła zaczęła wypytywać gdzie jest i kim ja jestem. Przedstawiłem sie i gdy pielęgniarka pozwoliła jej iść zabrałem ją do klasy.
Z perspektywy Roxy:
Po skończonych 7 lekcjach udałam sie do domu. Poczułam sie obserwowana. Obrociłam sie za siebie aby sprawdzić czy ktoś za mną nie idzie. Nikogo nie widziałam lecz gdy obrocilam sie zpowrotem to zobaczyłam Janka.
-Hej mała
-Nie mów do mnie mała
Warknęłam. Zaczynało mnie to juz denerwować
-Tak tak jasne. Yyyy... Ro...Ro...
-Roxy
Przerwalam mu
-A no tak, Roxy!
-Czego chcesz ?
-Od początku widziałem, ze ci sie spodobalem
-Wcale nie
Wcale tak, pomyślałam.
-No jasne, jasne. Dobra do rzeczy, może skończymy razem do restauracji za rogiem. Lepiej sie poznamy? Ja stawiam.
Co odpowiedzieć !?
Zastanawiałam sie...
---------------------------------------------
Hej no i mamy kolejny rozdział. Mam nadzieje, ze sie podoba ;) piszcie komentarze! Dziękuje!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz