sobota, 16 maja 2015

Rozdział 10

"Zadzwoniłam po karetkę która przyjechała chwile pózniej. Pózniej szybko złapałam TAX-ówke i pojechałam do szpitala. Lekarze nie pozwolili mi wejść do Jasia. Nadal jest nieprzytomny. Zabije tego Adriana! "

Wreszcie po dwóch godzinach lekarze pozwolili mi na chwile wejść do Janka. Był ciagle nieprzytomny. Na jego widok momentalnie sie rozplakalam. Podbiegłam do niego i mocno go przytulilam.
Lekarz prawie od razu powiedział ze muszę juz iść. Nie chciał mi nic powiedzieć o zdrowiu Jasia. Byłam przerażona. Rostzesiona wróciłam do domu. Wchodząc nie odezwalam sie do Laury ani mamy. Pobiegłam do pokoju. Jak sie można domyślić w moim pokoju zaraz znalazła sie Lola.
-Co sie stało ?
-Nic...
-Jak to nic ? Przecież widzę ze coś jest nie tak.
-Wyjdź...
-Ale...
-Wyjdź!
Wrzasnelam na Laure. I dopiero gdy wyszła z pokoju zrozumiałam jak zle postąpiłam. Ubrałam piżamę i poszłam spać. Śniły mi se straszne koszmary związane z sytuacją.
Rano wyszłam wcześnie z domu. Podczas pierwszej lekcji gdy pani sprawdzała obecność i doszła do numeru Janka znowu sie rozpłakałam i nagle wybieglam z sali a pózniej ze szkoły prosto do domu. Była tam jeszcze Laura bo lekcje ma na późniejszą godzinę. Pobiegłam do pokoju a Laura za mną.
-Co sie stało ?! Nie powinnaś byc w szkole ?!
-Laura !
Wtulilam sie w jej ramiona.
-Ja...Ja...Janek...
-Spokojnie,spokojnie powoli. Co jest ?
-On jest w szpitalu !
Nie mogłam przestać płakać.
-To moja wina!
-Co ty wygadujesz o co ci chodzi ? Wytłumacz mi wszystko powoli.
-On i ja... Jesteśmy razem. I Adrian powiedział ze ja i on. I wtedy go uderzył i on on jest w szpitalu!!...
-Co ?! Nic nie rozumiem. Spokojnie
Wszystko jej wytłumaczyłam  wysłała SMS-a do mamy a ona zadzwoniła do szkoły. Laura zwolniła sie z lekcji i zawiozła mnie do szpitala. Weszłam do Jasia. Nadal jest nieprzytomny... Wtulilam sie w niego. Popatrzyłam na niego. Otulilam jego policzki dłońmi. Zbliżylam moje usta do jego i lekko go pocałowałam.
-Nie wierze !! Proszę pana !!
___________________________________~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Rozdział 10. Komentujcie to bardzo motywuje. Dawajcie w komach swoje propozycje. ;)
Dziękuje !

niedziela, 10 maja 2015

Rozdział 9

"-Przepraszam, byłem głupi. Bardzo mi przykro. Proszę cię wybacz mi, proszę...
Rzuciłam sie mu w ramiona.
-Kocham cię
Szepnął mi do ucha
-Ja ciebie tez
Odpowiedziałam.
Chłopak pocałował mnie i przytulił. To była naprawdę idealna chwila. No ale znacie moje szczęście. Prawda ? No jasne ktoś musiał to zepsuć...
-Zostaw moją dziewczynę !
Janek natychmiast mnie puścił i zaczął sie rozglądać. A kogo zobaczył ?"

Oczywiście Adriana. Jaś popatrzył na mnie. W jego oczach łatwo było dostrzec złość.
-Co takiego ? Jesteś jego dziewczyną?!
Wraknął ostro.
-Nie, nie oczywiście ze nie. Co ty wymyślasz Adrian ?!
-Roxy jest teraz moja! Tylko MOJA!
Adrian złapał mnie mocno i szarpnął za sobą. Próbowałam sie wyrwać ale trzymał mnie bardzo mocno.
-Pomocy ! Pomocy !
-Juz ide !
Janek rzucił mi sie na ratunek. Ale niestety. Adrian jest agresywny. Jak sie okazało ponieważ mocno uderzył Jasia w twarz.
-Janek!!
Chłopak leżał nieruchomo na ziemi.
-Puszczaj mnie psychopato!
-Co powiedziałaś ?!
Udało mi sie. Wyrwałam sie mu. Uderzylam go mocno w krocze i uciekłam do Jasia.
-Halo! Halo! Janek nic ci nie jest!? Halo!
Nie otwierał oczu. Szybko sprawdziłam czy jest przytomny. Naszczescie tak. Zadzwoniłam po karetkę która przyjechała chwile pózniej. Pózniej szybko złapałam TAX-ówke i pojechałam do szpitala. Lekarze nie pozwolili mi wejść do Jasia. Nadal jest nieprzytomny. Zabije tego Adriana!

niedziela, 3 maja 2015

Rozdział 8

"Cały dzien nie widziałam Janka. Po lekcjach Adrian zaprosił mnie na spacer. Zgodziłan sie. Chyba mi sie spodobał. Ale co z Jasiem ?
Podczas spaceru było mi bardzo miło. Adrian wiele mi o sobie opowiedział a ja mu o sobie. On mi sie na serio podoba.  Co ja mam robić !? Przecież wczoraj calowalam sie z Jasiem. Chłopak odprowadził mnie do domu i na pożegnanie pocałował mój policzek. Nagle moją rękę coś szarpnęło. To był Janek. Popchnął Adriana i pociągnął mnie za sobą.
-Stój ! Zwariowałes!? "

Widziałam jak Adrian leży na ziemi. Wyrwałam sie Jankowi i pobiegłam do chłopaka.
-Nic ci nie jest ?!
-Nnnn, nnnie, chyba nie
Pomogłam mu wstać.
-Kto to był ? Znasz go?
-Yyy... Tak...
Wachalam sie nad odpowiedzią.
-To mój chł, chło
-Chłopak ? Nie zasługuje na ciebie...
-Nie jest moim chłopakiem. Moje relacje z nim są dziwne. Ale nie mówmy o nim. Chodź odprowadzę cię do domu.

Z perspektywy Jasia:

Gdy zobaczyłem jak Róża idzie z tym nowym chłopakiem byłem zazdrosny ale sie powstrzymałem. Poszedłem za nimi. Ale gdy jego usta wylądowały na jej policzku coś we mnie pękło.  Podbiegłem do niej i przewróciłem chłopaka. Złapałem za jej dłoń i pociagnalem za sobą. Gdy dziewczyna mi sie wyrwała i pobiegła do "tamtego" to zrozumiałem jak źle zrobiłem. Było mi głupio. Stwierdziłem ze muszę to wynagrodzić Roxy. I ustalić z nią co jest miedzy nami. I zrobię to jutro po szkole.

Z perspektywy Roxy:

Długo myślałam nad zachowaniem Jasia. To było bardzo dziwne. Pierwszy raz sie tak zachowywał.
Następnego dnia w szkole pojawił sie i Adrian i Janek. Janek cały dzien nie odezwał sie ani do mnie ani do Adriana. Jestem na niego zła. Mógłby chociaż przeprosić. A on nic. Po skończonych lekcjach udałam sie do domu. Gdy stanęłam przed drzwiami byłam zaskoczona. Wejście do domu było zasypane płatkami kwiatów. Leżała tez karteczka:

         "Przepraszam, idź za śladami
           Kwiatów, muszę Ci coś powiedzieć"

To napewno Jaś. Nie. Nigdzie nie ide. Stanowczo powiedziałam. I co zrobiłam ? Oczywiście, poszłam. Jestem na niego zła ale tak strasznie mi go brakuje. Jest dość specyficzny ale ma to, to... To coś. Szlam tak aż doszłam do parku. Tam na ławce leżała karteczka. Usiadłam aby ją przeczytać ale nagle coś, albo raczej ktoś mnie złapał. To był Jaś. Trzymał wielki bukiet róż.
-Przepraszam, byłem głupi. Bardzo mi przykro. Proszę cię wybacz mi, proszę...
Rzuciłam sie mu w ramiona.
-Kocham cię
Szepnął mi do ucha
-Ja ciebie tez
Odpowiedziałam.
Chłopak pocałował mnie i przytulił. To była naprawdę idealna chwila. No ale znacie moje szczęście. Prawda ? No jasne ktoś musiał to zepsuć...
-Zostaw moją dziewczynę !
Janek natychmiast mnie puścił i zaczął sie rozglądać. A kogo zobaczył ?

___________________________________~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Krótki ale jest. Rozdział 8. Thx !