niedziela, 30 sierpnia 2015

                   Rozdział 13

"-Kim ty jesteś? Ja nigdzie nie przyjadę. Nie znam cie!

-Roxy! Prosze!

-Z kad znasz moje imię?! Zostaw mnie!

-Przestań!

-Zostaw mnie!

-Jesteśmy rodzeństwem!!

Chwilowo mnie wmurowało. Ale nie miałam zamiaru wierzyć nieznajomemu.

-Prosze. Przyjedz... Potrzebuje cie...

Szybko rozłączyłam sie. "

Z perspektywy Jasia

-No, no, no. A kto to sie obudził. Jak sie pan czuje? - z uśmiechem zapytał doktor.

-Chyba dobrze... - odpowiedziałem zdezorientowany. Jeszcze nie do końca dotarło do mnie co sie stało.

-Cyba? - lekko zaśmiał sie mężczyzna. - badania wyszły dobrze więc w przyszłym tygodniu wypiszemy cie ze szpitala.

-Całe szczęście... Mógłby pan powiedziec tamtej dziewczynie żeby przyszła? - zapytałem.

-Oczywiście. - mężczyzna wyszedł zostawiając otwarte drzwi. - niestety, prosze pana ta dziewczyna opuściła nasz szpital, ale poinformujemy pana gdy znów tu będzie.

-Dobrze. - gdzie ona jest? Zastanawiałem sie. Dziwne...

Dni w szpitalu mijały i mijały. Róża nadal nie przyszła. Nie odbiera telefonów. Strasznie sie martwię. A jeśli co jej sie stało? Niegdy nie wiadomo. Zależy mi na niej...



-Kto to jest?!! - wrzasnąłem zdenerwowany widząc Roxy wtulającą sie w ramiona innego chłopaka.

-Janek! To nie tak jak myślisz!

-A jak!? Kim on jest?!

-To jest mój brat!!

Retrospekcja:

Po kilku dniach byłam przemęczona milionami SMSow, nieodebranych połączeń i wiadomości głosowych. Stwierdziłam ze pojadę do tego szpitala i załatwię te sprawę raz na zawsze.

-Róża !!

-Tak, to ja. A teraz wyjaśnij mi o co tu chodzi?!

-Usiądz...

Gdy usłyszałam historie chłopaka, naprawde uwierzyłam ze to mój brat. Pokazał mi stare zdjęcia z mama i tata. Powiedział ze go oddali... Mocno go przytulilam i dopiero wtedy poczułam jak bardzo mi go brakowało.

-Wpadnij do mnie jak cie wypuszcza. Masz tu adres. - odgarnęłam włosy do tylu wręczając chłopakowi karteczke i wstając z krzesła.

-Chętnie.

-Cześc

-Hej.

Kilka dni pozniej.

-Hej!

-Cześc! Wypiscili cie ze szpitala bracie?'

-Tak! Nareszcie. I tak jak obiecałem wpadłem do mojej siostry. - chłopak póscil mi oczko.

Mocno go przytulilam. I wtedy pojawił sie Janek...

Koniec retrospekcji.


Komentujcie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz